Kary i filtry Google

Kary i filtry od Google przeznaczone są dla webmasterów, którzy w jakiś sposób naruszyli regulamin wyszukiwarki. Najczęściej odpowiedzialni za to są pozycjonerzy i marketerzy, którzy często robią wszystko, aby podnieść popularność strony, łamiąc przy tym reguły, a dokładniej chodzi tu o spamerów i osoby zajmującym się Czarnym SEO.
Przykładami naruszenia regulaminu jest ukrywanie tekstu, linków, niejawne przekierowania, umieszczanie słów „kluczy” niezgodnych z treścią strony, tworzenie stron działających destrukcyjnie lub tworzenie tysięcy subdomen, bądź stron, których jedynym celem jest zarabianie pieniędzy między innymi w programie Google Adsense. Przyczyną nakładania kar lub filtrów są również inne działania mające na celu „oszukanie” wyszukiwarki: cloaking – podstawianie strony różniącej się od tej prezentowanej wyszukiwarce oraz Doorway Page’s, czyli stworzenie strony, której celem jest osiągnięcie jak najwyższej pozycji w wyszukiwarce, a kiedy tak się stanie osoba odwiedzająca ją zostaje przekierowywana na inną stronę.
Istnieją dwa sposoby nakładania kar: ręczne nakładanie kar, którego dokonuje pracownik Google Webspam Team po przeanalizowaniu strony i stwierdzeniu o naruszeniu regulaminu oraz kara algorytmiczna, która nakładana jest automatycznie w chwili, gdy algorytm ma podejrzenie dotyczące manipulowania wynikami wyszukiwania. W przypadku kar algorytmicznych należy czekać aż automat pojawi się na stronie ponownie i w przypadku, gdy zostały dokonane zmiany-zdejmie ciążący na niej filtr.
Najlepiej znanym pojęciem dotyczącym kar jest ban Google – najsurowsza kara nakładana bardzo rzadko,w przypadkach poważnych naruszeń regulaminu. Ban Google polega na usunięciu strony z wyszukiwarki wraz z jej podstronami lub w przypadku banów marki – usunięcie strony jedynie z wyników wyszukiwania związanych z nazwą marki lub firmy, a pozostawienie możliwości znalezienia jej przy pomocy wyznaczonych przez nią słów kluczowych. Ban nie dotyczy czynników, za które nie odpowiada właściciel serwisu, Google nakłada go jedynie za zawartość domeny. Jedynym sposobem na pozbycie się tej kary jest usunięcie wszystkich elementów naruszających regulamin i wówczas wysłanie wiadomości do redaktora przy użyciu formularza request for re-inclusion, który można znaleźć np. w Google SiteMaps z prośbą rozpatrzeniu oraz usunięcie bana. Na odpowiedź zazwyczaj czeka się 1-2 miesięcy.
Kolejną karą jest Sandbox, filtr nakładany przede wszystkim na nowo stworzone strony, które przekraczają 50-70% linków z tym samym anchor textem, czego przyczyną jest zbyt silne wypozycjonowanie strony pod jedno słowo kluczowe. Sandbox jest karą trwającą od 3 do 12 miesięcy i polega na tymczasowym przeniesieniem linków z danym anchor tekstem do „piaskownicy”, czyli nie brania ich pod uwagę przez Google. Anchor text jest występującym pomiędzy znacznikami tekstem, który po kliknięciu przenosi do poszukiwanej strony. Aby pozbyć się Sandboxa należy zmniejszyć udział filtrowanej frazy w anchorach linków. Po zdjęciu Sandora przez Google strona z reguły wraca na tą samą lub jeszcze wyższą pozycję w wyszukiwarce.
Paragraf 31 to najmłodszy filtr Google, który powoduje spadek o 30 pozycji w wynikach wyszukiwania mający zastąpić wyżej opisany filtr Sanbox. Paragraf 31 jest filtrem używanym w przypadku stron, które mają podejrzanie dużą ilość trudnych słów kluczowych, są prze-optymalizowane lub używają linków oraz przekierowań w JavaScript. Aby uniknąć kary należy dopilnować żeby linki, które do niej prowadzą pochodziły ze stron związanych z tematyką strony oraz przerobić treść strony.
Znanym filtrem jest również Agging Delay stosowany jako kara dla nowych stron, do których prowadzi podejrzanie duża ilość linków. Polega na tym, że strona, mimo że ma już wysoki wskaźnik PageRank znajduje się na dużo niższej pozycji niż powinna lub znika z wyników wyszukiwania. Agging Delay nie dotyczy serwisów społecznościowych i popularnych stron takich jak You Tube oraz rzadko występuje w przypadku starszych stron. Jego celem jest ograniczenie niewłaściwego pozycjonowania nowo powstałych stron. Trwa do 8 miesięcy i nie można w tym czasie zrobić, aby przyspieszyć nic decyzję Google o zdjęciu filtra. W Polsce Agging Delay nie jest zbyt popularnym filtrem.
Ostatnim opisywanym filtrem będzie kara za Duplicate Content – filtr zwalczający indeksowanie przez wyszukiwarkę zduplikowanych treści. Polega na tym, ze podejrzane strony trafiają do indeksu pomocniczego Supplemental Index lub są całkowicie usunięte z indeksu. Aby pozbyć się wyników uzupełniających trzeba usunąć przyczyny powielonych treści lub w przypadku podobnych treści-zróżnicować testy publikowanie na stronie. Metodą Duplicate Content na udowodnienie podejrzeń wobec stron jest zadawanie podobnym stronom dłuższych niż standardowo zapytań (powyżej ośmiu słów). Jeśli otrzymają z powrotem dwie bardzo odbiegające od siebie wersje zmieniają ich pozycje w indeksie-przeniesienie do wyników uzupełniających lub usunięcie. Jednym z narzędzi wykrywającą powielone treści jest Copy Scape.
Istnieje wiele innych filtrów, którymi Google każe webmasterów nieprzestrzegających regulaminu jednak ze względu na dużo mniejszą popularność niż opisane powyżej filtry więc nie posiadają swoich nazw. Działania tych filtrów mogą polegać na krótkotrwałym spadku wyświetleń strony bądź jej pozycji oraz na tym, że strona przez jakiś czas nie istnieje w indeksie. Z drugiej strony filtry nie muszą być przyczyną tych zjawisk, możliwe, że jest to po prostu awaria serwera, błąd techniczny. Za spadek popularności mogę również odpowiadać strony, które zawierały link odnoszący się do naszej strony i zostały usunięte z indeksu.
Ciężko jest odzyskać pozycję nawet po zdjęciu kary, między innymi w przypadku filtru  Paragraf 31 – potrzeba wielkiego wysiłku, aby nadrobić 30 utraconych pozycji przestrzegając regulamin. Podsumowując: kary Google mogą prowadzić do tymczasowej, ale również trwałej zmiany popularności strony. Rzadko dochodzi do usunięcia strony, ale należy pamiętać, że usunięcie przyczyn otrzymania kary nie zawsze jest wykonalne, przez co filtr nie zniknie i strona nie ma szans na wybicie się. Największy problem mają właściciele stron, którzy aby zwiększyć oglądalność dokonali zakupu linków bez możliwości usunięcia ich; w takim wypadku nie mają możliwości pozbycia się filtra i odnoszą potężne straty. Jeśli właścicielom stron zależy na znalezieniu się na pierwszej stronie wyszukiwań Google powinni zgłosić się do pozycjonerów, którzy wykonują swoją pracę przestrzegając wytycznych Google dla Webmasterów, tak zwanych białych-SEO. W ten sposób unikną odpowiedzialności karnej: banów i filtrów, które w najgorszej sytuacji mogą oprowadzić do usunięcia strony lub odebrania jej szansy na powrót na dawną, wywalczoną pozycję. W przypadku większości filtrów nie możemy spodziewać się zdjęcia ich dopóki nie dokonamy zmian na stronie i nie dopasujemy jej do regulaminu.